Kuchnia moich marzeń
Komentarze (23)
Edyta
cytuj
05.12.2010, 20:43
ciekawa jestem bardzo...niestety tym razem salon nie pokazuje mi się w ogóle. Może za jakiś czas się pokaże, jak gabinet.
Aneta
cytuj
05.12.2010, 18:17
nie mogę wkleić komentarza przy fotkach z moim salonem, a więc wklejam tu :)
Edyto zmieniłam obrazy w salonie, ale na tymczasowo. Docelowe będą dopiero w lutym. Obecne to prezent od mojego plastyka, ale ich miejsce będzie w holu na górze.
Edyto zmieniłam obrazy w salonie, ale na tymczasowo. Docelowe będą dopiero w lutym. Obecne to prezent od mojego plastyka, ale ich miejsce będzie w holu na górze.
Edyta
cytuj
26.10.2010, 18:30
Piszesz, że zniknął Ci salon z profilu - mi wyświetla się Twój salon, za to nie wyświetla ni się Twój gabinet. Nie wiem o co tu chodzi?
Aneta
cytuj
23.09.2010, 16:16
Zgadzam się, wszystko jest tragiczne, no niestety na ta chwilę nie mogę wyrzucić tego klocka, zbyt dużo mnie to kosztowało, żeby to wszystko zdemontować. Na najbliższe 3 lata tak musi zostać. Zmienię "deskę do prasowania", zmienię siedzenia. Dokupię dodatki w stylu misy i wazony. Tak wracając do tego miejsca miedzy blatem, a lodówką, nie jest takie wąskie, bo 110 cm, spoko z tym poruszaniem (może fotka tego dobrze nie pokazuje) Poza tym miedzy ścianą, a płytą grzewczą tez jest sporo miejsca bo równo metr (chodzi mi o miejsce na blacie). Dzięki Edyto za cenne uwagi, bo dzięki nim dostrzegłam rzeczywiście wiele uchybień, a tak jak sugerowałaś mam żal do firmy która wykonała mi tą kuchnie, że nie było z ich strony jakieś sugestii co do lokalizacji sprzętu. W firmie tej była również projektantka, która zaakceptowała moja wizję. No cóż wylane grube pieniądze, a efekt marny. Dobrze chociaż, że grono najbliższych mi osób wyraża fascynacje i zachwyt. Zastanawiam się teraz czy robią to szczerze.
Edyta
Po co blat ma stawać się stołem? Możesz urządzić jadalnię ze stołem połączoną z kuchnią.
22.09.2010, 22:40
Z tego, co piszesz, funkcje kuchni pełni wąskie przejście między lodówką a blatem. Masz w tym miejscu wszystko: lodówkę, piekarnik, expres, blat roboczy, zlewozmywak. Zakręcasz tylko do kuchenki i zmywarki.
Jeśli tylko nie muszę burzyć ścian to wszystko mogę inne zmienić.
Wyrzuć tego kloca z kuchni! Wyrzuć te krzesła i zdemontuj deskę - tu zgadzam się z Joanną. Masz piękną dużą kuchnię, gdzie powinno być mnóstwo miejsca nie tylko na miski z sałatkami, ale przede wszystkim dla ciebie!
Zamiast przerabiać blat
Po dwóch latach użytkowania rzeczywiście zmieniłabym jedno, w miejscu gdzie stoją hakery, zrezygnowałabym z blatu podwyższonego, a cofnęłabym z tej strony szuflady do tyłu i tym samym blat półwyspu stałby się stołem.
[quote="Aneta"Po dwóch latach użytkowania rzeczywiście zmieniłabym jedno, w miejscu gdzie stoją hakery, zrezygnowałabym z blatu podwyższonego, a cofnęłabym z tej strony szuflady do tyłu i tym samym blat półwyspu stałby się stołem.
Jeśli tylko nie muszę burzyć ścian to wszystko mogę inne zmienić.
Wyrzuć tego kloca z kuchni! Wyrzuć te krzesła i zdemontuj deskę - tu zgadzam się z Joanną. Masz piękną dużą kuchnię, gdzie powinno być mnóstwo miejsca nie tylko na miski z sałatkami, ale przede wszystkim dla ciebie!
Zamiast przerabiać blat
Po dwóch latach użytkowania rzeczywiście zmieniłabym jedno, w miejscu gdzie stoją hakery, zrezygnowałabym z blatu podwyższonego, a cofnęłabym z tej strony szuflady do tyłu i tym samym blat półwyspu stałby się stołem.
[quote="Aneta"Po dwóch latach użytkowania rzeczywiście zmieniłabym jedno, w miejscu gdzie stoją hakery, zrezygnowałabym z blatu podwyższonego, a cofnęłabym z tej strony szuflady do tyłu i tym samym blat półwyspu stałby się stołem.
Po co blat ma stawać się stołem? Możesz urządzić jadalnię ze stołem połączoną z kuchnią.
Joanna
cytuj
20.09.2010, 22:46
Czemu ma służyć "deska do prasowania" na blacie? Moim zdaniem nadaje się wyłącznie do natychmiastowego demontażu. Nieładne krzesła, jak z przydrożnych barów z początku lat 90. , wymiana samych krzeseł już sporo by zmieniła. Fatalna oprawa okna (do tej kuchni nie pasują sielskie klimaty!), rozumiem, że wkrótce zawisną rolety więc może będzie lepiej. Mnie również wydaje się, że ergonomia szwankuje ale to czasami jest kwestia indywidualnych przyzwyczajeń i może autorce faktycznie dobrze się w niej gotuje, kto wie. No i te nieszczęsne wnęki, jak na urny przodków. Kolory bym zdecydowanie przyszarzyła, w tej chwili zarówno fiolet, jak i zieleń są zbyt agresywne.
Aneta
cytuj
19.09.2010, 13:00
Tak masz racje z tym obrazem. Zdjęcie z czerwca, a obecnie wisi obraz w ramce venge, podłużny z trzema obrazkami, filiżanka kawy, rozsypane ziarna kawy i młynek (nie dysponuje na ta chwile sprawnym aparatem i dlatego wygrzebałam z mojego albumu, najbardziej aktualne fotki) To ja jestem rzeczywiście bardzo zgrabna bo jeszcze się nie poobijałam :)))) Jak robię sałatki wszystko robię przy blacie roboczym, ustawiam sobie kilka misek i segreguje według uznania warzywa czy owoce, z lodówki wyciągam jogurt majonez. Tu jest wszystko ok. Mięsa jemy tylko grillowane, nie jadamy smażonych. Jeśli robię zupę, warzywa kroje na desce umocowanej w wąskiej części zlewozmywaka, a więc myję warzywa, kroje obok i wrzucam do gara tez obok, nie ma problemu. Bardzo często kroje wszystkie produkty i segreguje je do misek i sukcesywnie dokładam do garnka. Edyto muszę Cie chyba zaprosić, żeby udowodnić, że moja praca w kuchni przebiega w wielkiej harmonii. Zgadzam się z tymi dodatkami, że są marne, ale to jest wszystko do poprawienia. Jeśli tylko nie muszę burzyć ścian to wszystko mogę inne zmienić. Będą rolety rzymskie na okna, może jakieś ciekawe wazony, patery na środek blatu, myślałam o podłużnych donicach, w których posadziłabym zioła. Sama już nie wiem, mam lekki zamęt.
Edyta
cytuj
18.09.2010, 19:08
Jeśli już obraz nad półką, to może ciekawsza byłaby cebula?
www.obrazoteka.pl
www.obrazoteka.pl
Edyta
cytuj
18.09.2010, 18:59
Sklep z meblami i dodatkami do domu.Czuję, że Ci się spodoba:)
planetadesign.pl
planetadesign.pl
Edyta
cytuj
18.09.2010, 18:32
Czy ja dobrze zrozumiałam? Ze zlewozmywaka korzystasz stojąc nie przodem do niego, tylko z boku?? Miejsce blatu roboczego jest na przeciwko ekspresu? Musisz więc z każdym pokrojonym produktem ominąć zlewozmywak, zakręcić i biegnąć do kuchenki. Ile razy uderzyłaś się o róg prze zlewie? Jedyny sposób aby usiąść przy blacie, to bokiem do niego (gdzieś trzeba podziać nogi). Nie wierzę, że wygodnie siedzi się w takiej pozycji.
...Chciałam uciec od tradycyjnej kuchni w salonie... i dlatego jest jak jest? Szafki spełniają rolę oświetlenia? Przecież jest mnóstwo pięknych lamp.
Oryginalność nie polega na innym rozstawieniu szafek i sprzętów. Oryginalność polega na zastosowaniu nietypowych materiałów, kolorów, czasem niebanalnej dekoracji ścian, dobraniu oryginalnych, czasem zaskakujących dodatków. Tu niestety nie widzę nic takiego.
...Chciałam uciec od tradycyjnej kuchni w salonie...
Oryginalność nie polega na innym rozstawieniu szafek i sprzętów. Oryginalność polega na zastosowaniu nietypowych materiałów, kolorów, czasem niebanalnej dekoracji ścian, dobraniu oryginalnych, czasem zaskakujących dodatków. Tu niestety nie widzę nic takiego.
Aneta
cytuj
18.09.2010, 12:14
Wcześniej tłumaczyłam dlaczego te szafki w ogóle tam wiszą, one nie spełniają żadnej funkcji codziennego użytkowania, chodziło mi bardziej o efekt świetlny, natomiast znajdujące się w niej rzeczy są wykorzystywane sporadycznie, naprawdę. Szafki dolne zbędne, ponieważ mam dookoła szuflady, ogromne i głębokie, jest w nich wszystko. W szufladach na przeciwko ekspresu do kawy, są kubki, talerzyki. To w tym miejscu jest blat roboczy. Ze zlewozmywaka korzystam stojąc właśnie w tym miejscu, a nie tyłem do okna. jest mi tak wygodnie. W szufladach pod zlewem są gary, patelnie, łyżki, wszystko potrzebne do gotowania. Zmywarka pod płytą, a więc wszystko pod ręką. Powiem szczerze, że jeszcze nie wykorzystałam wszystkich szuflad, a jest ich 8 sztuk, a w czterech jeszcze kolejne szuflady. Chciałam uciec od tradycyjnej kuchni w salonie. Bardzo często na spotkaniach koleżeńskich siedzimy przy tym klocku, a na ogromnym blacie stoją półmiski z zimnymi z zakąskami. Mam bardzo szczere koleżanki i żadna nigdy nie zakwestionowała, że jest im nie wygodnie siedzieć lub, że beznadziejnie wygląda ta kuchnia. Jest inna, szalona jak ja, wiem, że kłócą się w niej wszystkie logiczne rozwiązania i aranżacje kuchenne, ale proszę mi wierzyć, uwielbiam w niej gotować i spędzam w niej najwięcej czasu. Po środku półwyspu są zainstalowane filtry do wody, są to trzy baniaki z filtrami, ponieważ zmywarka jest na kółkach bez problemu dwa razy w roku wyjeżdżam z nią aby zmienić nowe wkłady. Po dwóch latach użytkowania rzeczywiście zmieniłabym jedno, w miejscu gdzie stoją hakery, zrezygnowałabym z blatu podwyższonego, a cofnęłabym z tej strony szuflady do tyłu i tym samym blat półwyspu stałby się stołem.
Edyta Gutowska
cytuj
18.09.2010, 11:38
Ta kuchnia jest źle rozplanowana. Jeśli stolarz lub studio kuchenne wykonało taka kuchnię wg pomysłu klienta to należy mu się bura. Półwysep jest dobrym pomysłem natomiast brakuje szafek dolnych, które można bylo zaplanowac na ścianie po prawej od okna i zrobić, normalny funkcjonalny ciąg do pracy. W tej chwili mamy całkiem spore pomieszczenie, na środku którego stoi wielki kloc, a zlewozmywak sąsiaduje z płytą grzewczą. Do szafek wiszących jest bardzo utrudniony dostęp, nie wiem jakie tam ewolucje trzeba wykonywać aby cokolwiek wyjąć. Nie widzę w ogóle blatu roboczego, nie wiem gdzie i jak odbywa się przygotowywanie posiłków (?).
Aneta
cytuj
06.09.2010, 21:44
Ta półeczka nad grzejnikiem to parapet, zamontowany na amen. Nad tym parapetem wisi podłużny obraz.. Wnęki fioletowe są zrobione w karton gipsie, były zaprojektowane jak stawiana była ścianka. W przyszłym tygodniu wstawię nowe fotki. Ściana trochę się zapełniła, wygląda zupełnie inaczej. Pozdrawiam, Aneta.
Edyta
cytuj
06.09.2010, 18:53
Nie szafki kłują w oczy, tylko ten potężny blat, przez który nie ma dostępu do szafek. Jeśli półki powiesisz za szafkami., to zawalisz całą ścianę, a z drugiej strony nadal będzie pusto. Może wyrzucić tą drewnianą półeczkę nad grzejnikiem i na tej właśnie ścianie zamontować kilka półek o takiej samej grubości co te grubości w fioletowych wnękach.
Aneta
cytuj
06.09.2010, 17:45
Wszystko się zgadza i uwagi rzeczywiście na miejscu, a to dlatego, ze fotki nie są aktualne, bo z przed roku. Obecnie na ścianie na wprost salonu wisi bardzo duży zegar z Ikei, Rolety rzymskie są w trakcie szycia :))) Te na zdjęciach to firanki z Ikei ze starego zapasu (chwilowo zawisły) Kupiłam obraz podłużny składający się z trzech obrazków, ziarenka kawy, młynek i filiżanka, Myślałam o półkach, ale za bardzo nie wiem gdzie bym je mogła powiesić, chyba że w rogu między szafkami a oknem. Te szafki wiszące wszystkich klują w oczy, ale tak naprawdę chodziło o światło. Kupiłam je w Agacie, szafki typowo salonowe, jedynie zamontowałam w nich oświetlenie. Generalnie nie lubię szafek wiszących w kuchni, ja z nich nie korzystam na co dzień, wcześniej pisała co w nich trzymam. Jak będę miała rolety to wstawię aktualne fotki. Pozdrawiam.
Agnieszka Rynecka
cytuj
06.09.2010, 13:43
Jeśli moge pokusić sie komentarz to zdecydowanie nietypowe rozwiązanie kuchenne, które powstało z pewnością w wyniku długich przemyśleń. Nie ma tu przypadkowości, a raczej pomysł opracowany wg własnych schematów działania/pracy. Nie mniej jednak rzeczywiście uwzględniając wielkość blatu i wiszące nad nim szafki trudno nie odnieść wrażenia, że dostęp do nich jest mocno utrudniony, żeby nie powiedzieć niemożliwy bez wejścia na blat :).
Co do kącika przy drzwiach - wygląda pusto zwłaszcza, że jest najbardziej widocznym punktem z salonu. Zaproponowałabym wymianę zasłon na mniej przezroczyste w celu zaakcentowania okna lub na roletę rzymską (takie podwieszane na drążkach proponuje np. Dekoria.pl) i zabudowę grzejnika w fajne geometryczne wzory (tu najlepszym doradca jest wyobraźnia , z mdf mozna zrobić wszystko :) - oto przykład www.motoallegro.pl. Mozna również dołożyć 2 półeczki i znaleźć super fajny zegar ścienny (np. www.fnak.pl). Kącik przy drzwiach zmieni się nie do poznania :)
Co do kącika przy drzwiach - wygląda pusto zwłaszcza, że jest najbardziej widocznym punktem z salonu. Zaproponowałabym wymianę zasłon na mniej przezroczyste w celu zaakcentowania okna lub na roletę rzymską (takie podwieszane na drążkach proponuje np. Dekoria.pl) i zabudowę grzejnika w fajne geometryczne wzory (tu najlepszym doradca jest wyobraźnia , z mdf mozna zrobić wszystko :) - oto przykład www.motoallegro.pl. Mozna również dołożyć 2 półeczki i znaleźć super fajny zegar ścienny (np. www.fnak.pl). Kącik przy drzwiach zmieni się nie do poznania :)
Aneta
cytuj
05.09.2010, 20:20
tak też są szuflady, właściwie z każdej strony, duże głębokie, a w nich kolejne mniejsze, na sztućce np Z tym stołem chodziło mi o to, ze kiedy go rozłożę całego na 3,20, to mam trzy kroki do blatu. Zawsze na blacie kuchennym ustawiam sałatki, zimne zakąski i sukcesywnie je dostawiam na stół. Tak naprawdę jak wcześniej pisałam nie robię często w domu, aż tak hucznych i wielkich przyjęć. Bardzo często w małym gronie przyjaciół siedzimy na kanapie i popijamy drinki, a z blatu dobieramy sobie zimne zakąski, taki luzik :)))) Od płyty kuchennej do zlewu ( tej drugiej komory), mam równo metr, wiem, ze zaczyna się od 1,20, ale to nie jest płyta gazowa, a więc dozwolone jest nawet do 80 cm. odległości.
Edyta
cytuj
05.09.2010, 19:59
Bez przesady z tym lataniem. Piszesz, że od stołu, który masz na końcu salonu masz trzy kroki, a od zlewu do kuchenki musiałabyś latać z ziemniakami. Za to do lodówki ma daleko! Można było ją zmieścić w kuchni, wygląda na dużą. Szafki muszą być bardzo głębokie. Jak to w ogóle jest rozwiązane, bo wydaje mi się, że z boku blatu są szuflady?
Aneta
cytuj
05.09.2010, 11:38
rzeczywiście miejsca jest dużo, ale tylko dlatego, płyta musi być gdzie indziej Pod płytą jest zmywarka, pierwsza część zlewu jest jako suszarka, nie myje nic w tej części, druga cześć generalnie słuzy do opłukania naczyń które wkładam do zmywarki, bardzo często cały układ wygląda tak np. gotuję ziemniaki, odcedzam w zlewie ( to jest tuz obok), płucze garnek i wkładam do zmywarki, gdyby płyta była dalej, musiałabym latać w drugi koniec kuchni, żeby tą czynność wykonać, chlapać po drodze mokrym garnkiem, żeby włożyć do zmywarki........ bez sensu, robię to wszystko w jednej linii . Z jednej strony gotuję, obok mam miejsce do pracy a z trzeciej jem posiłki. Mam wrażenie, że większość trzyma się pewnych reguł z góry ustalonych, a tak naprawdę to jest tak jak napisała Weronika, to wszystko zależy od funkcjonalności podczas codziennego użytkowania. jestem w stanie sama wytknąć błędy w urządzaniu domu, jest ich sporo, ale akurat do tego miejsca nie mam zastrzeżeń.
Monika Bednarek
cytuj
04.09.2010, 23:18
Ja też nie czuję się ekspertem..uważam jednak,że płyta nie powinna być w bezpośrednim sąsiedztwie zlewu...Jest duuuużo miejsca, więc było wiele możliwości...Generalnie mnie ta kuchnia nie urzeka.





















